Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Zbieranie i suszenie ziół

zbieranie i suszenie ziół

Warunkami dobrego przygotowania ziół leczniczych do handlu są: właściwa pora zbioru, pogoda zupełna w czasie zbierania, umiejętne wysuszenie i wypełnienie wszystkiego, co przy każdym poszczególnym opisie danej rośliny jest powiedziane.

Zamieszczony kalendarz zbioru nie może być ścisłym dla całego obszaru Polski, ta bowiem obejmuje zbyt wielkie przestrzenie, ażeby w niej nie było znacznych różnic klimatycznych. Z powyższych względów kalendarz zbioru oznacza jego porę tylko w przybliżeniu i czynić od niego wypada pewne odstępstwa.

Niezależnie od powyższego i sama,wiosna występuje wcześniej lub później i, jak przynajmniej u nas, jest bardzo kapryśna, co naturalnie odbija się i na budzeniu życia w roślinach. Zastanowimy się nad tymi warunkami poszczególnie. Właściwym czasem zbioru nazywamy tę porę w życiu rośliny, w której czerpany z niej surowiec przedstawia największą wartość, tak pod względem leczniczym jak i handlowym; a więc tak:

  • Pączki wszelkie przed samem wypuszczeniem liści, kiedy nabierają największej lepkości i aromatu.
  • Korę zbieramy od chwili pojawienia się obfitej miazgi, pozwą łającej na łatwe jej zdjęcie, aż do zanikania jej w drzewach i krzewach.
  • Liście w pewnych wypadkach bardzo młode, tam gdzie idzie o zebranie ich z żywiczną substancją, np. brzozowe i dojrzałe zupełnie, zależnie od tego o co idzie w danym surowcu, więc wcześniej lub później.
  • Ziele zbierane jest w czasie kwitnienia, zanim roślina wykształci nasiona, przy czym zbytnie opóźnianie się w tym wypadku jest niepożądane.
  • Nasiona i owoce zbierane są po dojrzeniu, jednak niezbyt późno, żeby nie opadły.
  • Korzenie i wszystkie części podziemne zbierać należy, gdy roślina przechodzi w stan spoczynku i do wiosennego przebudzenia się życia; wszakże przy korzeniach są pewne wyjątki, np. tatarak zbiera się, gdy woda jest najmniejsza.
  • Kwiaty zbierać należy, gdy tylko rozkwitną, nie czekając aż zaczną opadać, gdyż wtedy zupełnie wartość tracą.  Tyle można ogólnie powiedzieć o porze zbierania ziół leczniczych, a co potrzebne jest nad to, ni’e omieszkam powiedzieć przy poszczególnym opisie każdego gatunku, czyli że tam czytelnik znajdzie resztę. Co do pory dnia, w której powinno się zbierać różne części roślin, to powiedzieć się da ogólnie, że przede wszystkim kwiaty wymagają zupełnie suchego zebrania — po obeschnięciu i do zapnięcia rosy, zatem z samego rana i już wieczorem kwiatów zbierać się nie powinno. Pod tym względem najwięcej wrażliwymi są dziewanna i jasnota biała, następnie bez czarny i wiele innych. Jeżeli kwiaty zroszone schną trudno i zmieniają kolor, to tym więcej nie można ich zbierać w pogodę dżdżystą, więc tylko w dnie pogodne, ciepłe i słoneczne. To, co powiedziane jest o kwiatach, odnosi się również do zbioru liści i całego ziela, słowem, że kto chce mieć ładne zioła, zbierać je musi bez rosy i w pogodę słoneczną.
  • Kora, zdejmowana podczas niepogody, zwykle od spodniej strony czernieje, co jest niepożądane i obniża wartość towaru. Zbiór korzeni w czasie deszczu jest dopuszczalny, bo nawet korzenie przed suszeniem powinny być myte, ale wykopywanie z rozmiękłej ziemi jest utrudnione, idzie bardzo powolnie i niedokładnie, przeto lepiej się z niem powstrzymać, przy tem, że i suszyć ich zaraz naturalnem ciepłem nie można.

Z powyższego wynika, że pora mokra, ogólnie biorąc, do zbioru ziół nie nadaje się i ten powinien być, aż do nastania pogody przerwany. To każdy zbierający zioła musi sobie zapamiętać i prawidła tego przestrzegać. Sam sposób zbioru wymaga także pewnych wiadomości, aby ze stratą nie dochodzić do nich dopiero przez praktykę — i tak:

Zbierając kwiaty, unikać należy wszelkiego ich ugniatania w koszach, przez ugniatanie bowiem po pierwsze łamią się płatki i na miejscu złamań, po  wysuszeniu, występują ciemniejsze kreski lub plamy, a po drugie przez ugniecenie zagrzewają się i ciemnieją. Szczególniej przestrzegać tego należy, zbierając korony kwiatowe dziewanny i jasnoty białej, następnie bzu czarnego i konwalji, rumianek zaś zagrzany nader łatwo osypuje się z kwiatogłówek, wydaje dużo kruszu i przez to traci na cenie. Rumianek tylko zsypywany do koszów, leżąc w takim stanie parę godzin, podczas upałów letnich, już zagrzewa się do tego stopnia, że po prostu parzy przy włożeniu ręki, najlepiej go przeto sypać na płachtę rozpostartą i nie czekając długo rozpościerać do suszenia.

Składanie zebranych wszelkich części roślin, w stanie surowym, na kupy, czy to będą kwiaty, liście, całe zio­ła, kora czy korzenie, jest niedopuszczalne nawet na parę godzin, gdyż bezwzględnie pociąga za sobą sczernienie, choćby tylko częściowe

Wszystkie zebrane części roślin powinny być natychmiast poddane suszeniu. Po długotrwałej suszy i wiatrach, unoszących pył, rośliny pokrywają się grubą warstwą kurzu, osiadającego najuporczywiej na liściach omszonych. Zbiór w takim stanie jest niepożądany, aż dopiero, gdy deszcz rośliny obmyje, kurz bowiem z roślin suchych nie da się usunąć, we wszystkich odwarach stanowi domieszkę błotną, a częstokroć może być i szkodliwym dla zdrowia. Kurz, jako podchodzący z subtelnych cząsteczek, tak ciał czysto mineralnych, jak i rozmaitych m ateryj organicznych wyschłych i rozpylanych, może zawierać również i mikroby chorobotwórcze, które nie zawsze zabija temperatura gorącej wody, więc nie pozbawione życia wprowadza się do organizmu.

Co do sposobów zbierania ziół z dzikiego stanu, wynalazczość ludzka w tym kierunku nic nie wymyśliła i całkowicie pracę wykonywać trzeba ręcznie. Do zbierania kwiatu rumiankowego istnieje wprawdzie wygięty grzebień drewniany z woreczkiem, lecz ten może mieć znaczenie tylko w plantacji, zatem kwiaty w ogóle trzeba skubać, liście osmykiwać, w kierunku z góry ku dołowi, całe zioła zrzynać nożem lub sierpem, korzenie wykopywać, najlepiej wąskiemi, specjalnie z dobrej stali zrobionemi łopatkami. Przy wykopywaniu turzycy piaskowej mogą być stosowane widły angielskie, służące do kopania ziemi w ogrodzie. Płatki i korony kwiatowe najp rak ty ez• niej wyskubywać z nieoberwanych kwiatów, przyczem kielich pozostaje na roślinie. Zkolei rzeczy przejdziemy do suszenia. Zasadą główną przy suszeniu jest, aby zioła najmniej zmieniały pierwotny swój kolor i żeby przez nieprawidłowe suszenie oraz, przy sztucznem cieple, przez zbyt wysoką temperaturę nie zmieniały posiadanych własności. Ponieważ zbiór kwiatów, liści i ziół przypada w najcieplejszej porze roku, do suszenia doskonale mogą być wyzyskane wszelkie strychy, t. j. poddasza, puste w tym czasie spichrze, klepiska, stodoły i szopy, gdzie jednak musi być koniecznie przewiew, im większy, tem pożądań- szy. Są to wszystko suszarnie naturalne, wszędzie znajdujące się, spełniające swe zadanie najtaniej, ale uzależnione od pogody. Podczas pory suchej i upalnej zioła, cienko rozpostarte pod dachami, schną szybko i prawie że nie zmieniają pierwotnego koloru, lecz gdy nastanie długotrwała słota, natychmiast następuje zastój w wysychaniu i człowiek w tym wypadku staje się bezradnym i czekać musi aż się pogoda ustali. Pokrycie dachów ma wielki wpływ na wysychanie ziół, a najlepszą pod tym względem jest blacha.

W Rosji bardzo rozpowszechniony jest sposób suszenia ziół w pęczkach, wiązanych łykiem i podwieszanych pod dachem. Zioła w ten sposób szybko schną, ale czę­ sto wewnątrz wiązek zagniwają; dla nas przytem jest to zbyt kłopotliwe i kosztowne suszenie i zamieniamy je rozpościeraniem warstwą możliwie cienką, którą jednakże pogrubiamy, gdy już zioła dosychają. W wyżej wymienionych suszarniach posiada ważne znaczenie podłoga. Za najlepszą podłogę uważam szczelnie zbite heblowane deski, lecz najczęściej trzeba się zadowalać glinianem klepiskiem lub posadzką ceglaną. Klepisko rzadko bywa starannie zrobione i dla ziół droższych”, wymagających staranniejszego obchodzenia się z niemi, w y p ad a zaścielać go płachtami. Posklejane, wielkie i g r u b e papiery, wprawdzie z u ż y ­ wają się szybko, lecz zioła na nich wysuszone są najpiękniejsze, a samo suszenie trwa znacznie krócej, niż na płachtach i brezentach. Ponieważ promienie słoneczne zmieniają barwniki w roślinach podczas suszenia (liście i łodygi blakną czyli płowieją, więc utracają zieloność, niektóre zaś kwiaty, jak np. bez czarny — brunatnieją), zatem suszyć ziół na słońcu nie można, z wyjątkiem kilku g atu n k ó w kwiatów, co będzie we właściwem miejscu powiedziane. W cieniu pod drzewami albo pod osłaniającą od słoń­ ca ścianą suszą się zioła bardzo dobrze, lecz pod wieczór trzeba je przenosić pod dach, dla zabezpieczenia przed rosą i, naturalnie, strzec przed deszczem. Zmoczenie w czasie suszenia odbija się natychmiast na kolorze ziół, trzeba go zatem unikać. Aby zioła równomiernie schły, muszą być odwracane, co robi się zapomocą lekkich, drewnianych widełek, przyczem unikać trzeba kruszenia liści, wysychających p rę ­ dzej od łodyg i skruszających się nader łatwo.

Tu zwrócić muszę uwagę czytelnika na dokładne wysuszanie ziół. Blaszki liściowe schną bardzo szybko, gdy ogonki i nerw środkowy zachowują znacznie dłużej wilgoć, wysuszenie zaś wtedy dopiero uważa się za dokładne, gdy ogonki i nerwy nabiorą łamliwości. To też złożony już susz na kupie, gdy się nieco uleży, powinien być jeszcze rozgarnięty i sprawdzony. Jak już mówiłem wyżej, grubych łodyg (badyli) w ziołach być nie powinno, przeto oddziela się je przed suszeniem. Wszelkie kwiaty radzę suszyć na rozpostartych płótnach, jeżeli nie rozporządzam y gładką i szczelną podłogą z desek, jednak tak starannego wymagające wysuszenia, jak: płatki róży, maku polnego, korony dziewanny, jasno ty białej i kwiat konwalji, polecam wysuszać na papierach lub ramach obciągniętych muślinem.

Kto mało posiada miejsca do suszenia droższych artykułów, jak np. kwiaty, powinien zbudować sobie rodzaj suszarki przenośnej, składającej się z wielu ram, w pewnych odstępach nad sobą układanych, na 4 lub 6-ciu słupkach, zmocowanych wzajemnie. Ramy takie obciąga się muślinem, albo okleja mocnym papierem. Suszarka taka może być wynoszona na otwarte powietrze i na noc wstawiana pod dach, co łatwo bardzo przychodzi, gdy słupki nie będą ciężkie, a całość dobrze zmocowana. Ram ponad sobą ułożonych może być 10 — 12, w odstę­pach co 10 cm., czyli że przestrzeń do suszenia wynosić będzie 105 — 126 metrów kwadratowych.

Jak już mówiłem wyżej, promienie słoneczne w suszą­cych się ziołach zmieniają zabarwienie, przez co bezwzględnie niektórych artykułów, nawet na krótko, nie można pozostawiać na słońcu (kwiat bzowy), lecz chcąc umniejszyć masę ziół świeżj-ch, ze względu na potrzebę zajęcia niemi wielkiej przestrzeni, można przez parę godzin pozostawić świeże zioła na słońcu (naturalnie przy rozpostarciu), a gdy stracą część wody (dobrze przewiędną), przenieść je na miejsce właściwego suszenia. W każdym razie takie więdnięcie na słońcu nie może trwać dłużej nad dwie godziny, gdyż przy nadmiernej utracie wilgoci zaczyna się płowienie, czyli zatracanie zieloności. Korzenie suszyć można w słońcu i w cieniu bez ró żn icy, a gdyby nawet niektóre bielały od promieni słonecznych, to na tein bynajmniej nie tracą; jeżeli jednak chodzi o korzenie aromatyczne, np. tatarak,, dzięgiel, a przedewszystkiem kozłek lekarski, to pierwszeństwo oddać należy suszeniu w cieniu, gdyż wtedy mniej one tracą posiadanego olejku lotnego. Na otwartem powietrzu wysychają korzenie bardzo dobrze, na strychach zaś wymagają silnego przewiewu. W ogóle korzenie lepiej jest kopać wcześnie na wiosnę, aniżeli w jesieni, gdyż jesienią wysychają bardzo trudno.

Wszystkie korzenie bardzo grube do suszenia przekrawają się podłużnie. Kto chce się pod względem suszenia uniezależnić od pogody, musi urządzić sobie suszarnię i posiłkować się sztucznym ciepłem. Są różne typy suszarni i wszystkie opisywać byłoby trudno.

Każdy zbuduje sobie taką, jaka w danych warunkach wypadnie mu najtaniej. Na uwagę zasługują suszarnie, urządzane specjalnie dla szyszek, w celu otrzymania nasion. Suszarnie koniecznie są potrzebne do suszenia malin, poziomek, czernic, owoców róży polnej, szakłaku, i dają ślicznie wysuszoną dziewannę, jasnotę, kwiat bzowy, konwalję i t. d.

Wszelkie korzenie, tak trudno wysychające jesienią przy powietrzu już chłodnem i wilgotnem, bardzo szybko i ładnie wysuszają się w suszarni, a to samo – 30 ‚ — odnosi się i ,do żołędzi. Co do liści i ziela, suszarnia oddaje zbierającemu czy plantatorowi ogromne usługi, jednak przy tych ostatnich korzysta się z niej tylko w razie konieczności, suszenie bowiem naturalnem ciepłem jest tańczę i mniej kłopotliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *