Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Idzie wiosna, czyli ogrodnicza partyzantka

Jeśli czasami mijacie tereny, które nie są zagospodarowane, brzydkie trawniki miejskie w wyskubaną trawą, albo po prostu macie ochotę na dawkę niezłej adrenaliny proponujemy skorzystanie z seed bombs – czyli bomb z nasionami, które można jednym sprytnym rzutem umieszczać w wybranych miejscach, a później czekać, aż coś wykiełkuje…

Może Was to zdziwi, ale seed bombs to nie wymysł naszych czasów. Niektóre plemiona indiańskie w ten właśnie sposób chroniły posadzone ziarna kukurydzy przez „pakowanie ich” w błoto i dzięki temu ziarna nie były wydziobywane przez ptaki. Taki sposób wysadzania spotykano również w Japonii.

Do zrobienia bomby potrzebujemy:

  • glinę – można kupić w sklepie dla plastyków, lub niektórych sklepach ogrodniczych (niektórzy używają taniego zbrylającego się żwirku dla kotów)
  • kompost
  • nasiona

Wszystko łączymy, najlepiej w proporcjach 5:1:1, ale oczywiście można też w innych. Ważne, żeby dało się ulepić kulkę.

Następnie czekamy, aż wszystko wyschnie i możemy rzucać.

Poniżej przedstawiamy kilka sposobów na przygotowanie bomb nasiennych:

Dodatkowo możemy oznaczyć kule kolorami – w zależności od tego jakich nasion użyliśmy.

Możemy użyć nasion oznaczonych jako miododajne, tak aby korzyści z naszego partyzanckiego wysiewu miały również pszczoły.

Podkreślmy, że bomby to świetna zabawa i pewnie sposób wyrażenia własnych emocji i  raczej nie traktujmy tego w kategoriach zmiany świata. Warto pamiętać, że w niektórych miejscach gleba po prostu nie przyjmie naszych nasion – z różnych powodów i nie ma się co z tego powodu frustrować.

 

Zobacz też jak wykorzystać skorupki jajek w ogrodzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *